Portal - recenzja gry

Fajna, relaksująca, czasem wkurzająca, gra logiczna . Do tego mam ją za darmo, więc nie mam co wybrzydzać. No dobra, nie podoba mi się finał, mało tam gry logicznej, rozgrywka w stylu "znajdź sposób na bossa" pasuje raczej do jakiegoś pełnokrwistego FPSa lub slashera.

Prawdopodobnie gdyby przyszłoby mi za nią zapłacić, nie dałbym więcej, jak 20 zł. Na sequela nie czekam z jakąś szczególną niecierpliwością. Jednak jak go "puszczą" za darmo przy jakiejś okazji, to nie omieszkam się skorzystać. Ta gra jest świetna i stanowczo za krótka. Ale na szczęście będzie jej druga część, więc jest się z czego cieszyć ^^.

I jeszcze w dodatku z co-opem.

Gameplaya nie pokazywali za dużo, więc nie będę się w tej kwestii wypowiadać.

Po pierwsze - "jedynka" w dwie godziny oferowała wszystko, czyli dało się ja w tyle ukończyć (tyle czasu mi to zajęło).

Po drugie - GLADos (żart z Black Mesą mnie rozbawił) i wszystko na temat.

Po trzecie - zagadek za mało (związane z punktem pierwszym), a takie dobre...

Po czwarte - muzyka i grafika spodobały mi się w pierwszej części (tym bardziej, ze w przypadku tej drugiej - Source to wiekowy już silnik, a wciąż jeszcze da się z niego wykrzesać naprawdę ładne otoczenie).

Po piąte - bo po prostu jedynka mnie zauroczyła, zainteresowała, pozytywnie zaskoczyła i okazała się bardzo grywalna i już.

Wydaje mi się, że jednak plansze do co-opa będą wbudowane, o ile się nie mylę ktoś już gdzieś kiedyś nawet podał ich konkretną liczbę. Sytuacja tak naprawdę jest identyczna jak z normalnymi planszami do singla, które też są jednolite i ustalone i nie ma powodu tego zmieniać, ponieważ właśnie taka sytuacja pozwala na stworzenie zagadek, które zmuszą graczy do myślenia oraz umożliwia speedruny i rzeczywiste porównywanie wyników. Plansze generowane losowo są pozbawione tej możliwości, ponieważ byłyby budowane z 'klocków', co oznacza bardzo nierówny poziom trudności (albo jakaś wybitnie długa plansza najeżona trudnymi wyzwaniami, albo stosunkowo krótki korytarz z dosłownie kilkoma prostymi łamigłówkami) i prawdopodobnie pewną sztuczność takich plansz.

Pominę też fakt ich rozwiązywalności, bo w końcu sami autorzy mówią, że każdą planszę muszą przepuścić przez szereg testów przeprowadzanych przez niemałą rzeszę graczy, którzy kombinując znajdują nieuwzględnione sposoby przejścia, które zazwyczaj trzeba później eliminować.