Quake - recenzja gry

Ta gra nigdy się nie zestarzeje. Dwójka była zbyt futurystyczna, a trójka zbyt kolorowa i zabawna (oko na nogach - to nie jest zabawne?). Jedynka to poprostu gra - legenda, genialny multi, świetny single, fajna muzyka i ten niesamowity, groteskowy, satanistyczny klimat! RZĄDZI!

1. Quake - klasyk i gra przełomowa w którą naprawdę warto grać nawet dziś

2. Quake II - równie dobry jak Quake, ale już nie tak przełomowy mimo to gra warta niejednej swieczki

3. Quake III Arena - nędzna namiastka poprzednich części, najgorsza z całego cyklu część, porażka i to co najgorsze w tego typu gierkach, moża oza efektem lania się krwi (to jest znośne), wg. mnie wpadka wydawniczy, no i inny plus to to, że malo zajmuje na dysku przy najmniejszej instalacji.

W pierwszym Quake-u bylo wiele cudownych rzeczy. Ale do dzis wkladam CD-ek do wiezy by posluchac swietnych utworow Nine Inch Nails (a jestem wielkim fanem Reznora). Genialna muzyka. Swietnie uzupelniala klimat. I ten dynamiczny multiplay

Najmniej mi się podobał Quake 1. Najbardziej Q2, a Q3 tak po środku. Quake 1-wszyscy mówią, że miał super mroczny klimat itd. mi nie przypadł do gustu i już. Quake 2-najlepsza część gry. Wypas klimat, wogóle fajnie się przechodzi wszystkie plansze, fajna fabuła... Quake 3A-Klimat tak pomiędzy Q1 a Q2. Najlepsza grafa, ale za to brak fabuły, ale za to ma fajny multi. Tak czy siak nie jest najgorszy.

Quake 1. Giera arcydzieło. Był to produkt do tego stopnia doskonały że łohoł. Ten klimat... ta przestrzeń... te potwory... ta muza... ten MULTI!!!

to była draka. 89 playerów na e1m7... Wyobrażacie sobie?? Bo ja dotąd nie potrafię. Ale giercowało sięnieźle. Gdzie z bazy byś nie walną, to ci 20 fragsów nalatuje... na mapie start, w 68 playerów, jak ktoś dorał spawarę to od razu wskakiwał do jeziorka (takiego stawu który prowadził do któregoś tam epizodu) i robił harakiri. 10 fragów gwarantowane. to była draka. Nigdy tego nie zapomnę. Szkoda że teraz takich serwerór nie ma. Jeden gościu po drugiej stronie atlantyku wpisywał -Max players 999. i było "fajnie". W quake 2 brakowało tego klimaty. Stwory pół metalowe nie przerażały aż tak bardzo. Ale multi teżbył zabawny. Teraz nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale muszę to powiedzieć. qłejk 3 a jet najgożej zrealizowaną gierą do multi. Zbyt sielankowy klimat. Za dużo niepotrzebnych efektów. i beznadziejny interfejs. Jedyna gra w którą jak ktoś mi proponuje multi to odmawiam... Błagam żeby w Quake 4 był klimat z jedynki, takoż w DooM'ie ]I[. I tak samo prosty multiplayer.

Quake - jest to jeden z pierwszych FPP jakie tknalem na PC-cie, to byl dla mnie szok [no moze za duzo powiedziane, ale wciagnal mnie], taka grafika [ :D te pixele], muzyka i te mroczne klimaty..

Quake II.. pierwszy raz gralem w cafejce [samą klawiatura..i.. wygrywalem z paroma gostkami, ktorzy machali mycha :lol: ], po tym jak wyszla "trojka" sadzilem, ze jest baardzo sztywny , ale jeszcze przed Qffakiem ]I[ Areną, tez "walil" klimatem, juz mi nie chodzi o grafike, czy muzyke, bo tez byly swietne, ale podobaly mi sie potworki :)

Quake ]I[ Arena.. [najpierw zaczalem grac po LAN-ie z kolegami.. ] jeden wielki "cukierek".. dynamiczny, kolorowy [tym bardziej jak zalalo ekran szczatkami :D ] muzyka tez byla swietna.. Baardzo mnie wciagnal.. no i nie wspominajac juz o modach jakie wyszly/wychodza do dzisiaj..

BTW: Najbardziej mi przypadl do gustu ProMode i Urban Terror..

No i tyle.. w Q3Team Arena gralem najmniej wiec, co do niego to sie nie wypowiadam.. Ale z tego co zapamietalem to byl to Q3 z dodakowymi mapami i przedmiotami.

Co do Q i QII, to uważam, że jest dokładnie na odwrót. O ile multi wszystkie Quake'i mają co najmniej dobry, to bardziej klimatyczny (z tych w które grałem, czyli Q i QII , w przypadku QIII miałem tylko styczność z demem) jest Quake (te średniowieczno-industrialne klimaty, pomysłowe potworki, mroczna grafika) - dwójka została ewidentnie zrobiona dla kasy, to po prostu engine Q skonwertowany pod Windows (i te kolorki, normalnie jak w kreskówkach, masa żółtego, czerwonego, dobrze, że przynajmniej nie w wersji "żarówiastej", SP beznadziejny - latanie tam i spowrotem z różnymi pierdołami typu klucze, kostki energetyczne itd.).

Według mnie pierwszy Quake jest jedynym z serii, który całkowicie słusznie ma status gry kultowej. I nie jest to kwestia jakiegoś senstymentu do gier lat dziecięcych. Przeszedłem go tak ze dwa lata temu. I uważam za jedną z najlepszych strzelanek w historii. Po prostu wspanała zabawa.

Dwójka miała świetny soundtrack i wyprzedzającą swoje czasu grafikę. Trójka była po prostu dupna. O czwórce nie mówię bo to kupka jakich mało.

Tyle że Unreale wypadaja niewiele lepiej. Jedynka według mnie słabsza od Q1, choć całkiem grywalna (plus fantastyczna grafika). Dwójka chyba gorsza od Q4. Oczywiście kultowy, wspaniały i fenomenalny UT bije wszystkie pozostałe wymienione gry na głowę. Tylko CS dostarcza tyle zabawy w multi. Obydwa nowe UT to kicha straszliwa, płacz, zgrzytanie zębów i profanacja pierwszego UT. Jakieś kolorowe potworki.

Q1 to jeden z najlepszych FPS w historii, Q2 był kolejną rewolucją (znów najlepsze multi i grafa swoich czasów) Q3 po raz kolejny był rewolucją, tak i graficzną jak i jakością multi. A Q4 to nie kupka, to rozwinięty Q2 SP i Q3 MP, na pięknym engine D3, bardzo grywalny mimo iż nie rewolucyjny.

U2 postawić można obok Daikatany, tj. najgorsze niewypały FPS w historii, i do Q4 mu daleko... UT nie bije tych gier na głowe, jest zbyt mało dynamiczny (problem wszystkich UT)naszczęście mimo to bardzo grywalny, ale to sprawa gustów o których się nie dyskutuje (ja wole Q3,1,4 na MP). Nowe UT nie są kichą, są równierz bdb MP FPS-ami, troszke zbyt kolorowe (kojarzą mi się troszkę z Nerf Arena Blast) ale są grywalne więc ok (znów dynamika ale pograć można).

Quake 1 to po prostu klasyka. Świetny, ciężki klimat doprawiony muzyką NIN, do tego mistrzowsko zaprojektowane poziomy. Robi wrażenie do dziś, zwłaszcza jak się zainstaluje nakładkę Tenebrae poprawiającą grafikę. Do tego świetnie dobrani przeciwnicy - chociażby Ogre, Fiend, Shambler czy Vore - z każdym walczyło się inaczej (Swego czasu ID zapowiadało w Quake'u skrzydlatego smoka, ale ostatecznie się nie pojawił). Ciekawym pomysłem był tajny level Zigurat, za zmniejszoną grawitacją (przy okazji: w Q2 jest level Comm Satellite - również ma zmniejszoną grawitację i również jest tajny). Warto wspomnieć, że to pierwsza gra, w której można było użyć rocket jumpa.

Quake stal się panem gatunku FPP (First Person Perspektive) od wydania Quake 1. To była dopiero rewolucja na rynku. Wprowadzono w nim rewelacyjny na tamte czasy tryb multiplayer, gdzie pare osob moglo walic się nawzajem za pomoca sieci LAN. Po tym tytule wyszedl jego oczekiwany nastepca z tytulem (alez oczywiście!!!) Quake 2. Przebij swoja grywalnoscia wszyskie podobne jemu gry. Nikt z nim nie miał szans. Był panem gier. Wielu uwaza go za nadal najlepsza gre FPP dostepna na rynku. Moglo się to zmienic za sprawa Quake 3:Arena. I tam moim zdaniem się stalo.
Na poczatku Quake 3 beta miał pare bledow. Na szczescie w ostatecznej wersji programisci mojej kochanej id Softwere postarali się aby gracze na calym swiecie (czyli w tym także ja :P) byli z tego produktu jak najbardziej zadowoleni. Nastala wtedy era Quake 3. Liczba serverow szybko wzrastala. Coraz liczniej odbywaly się turnieje. Zjedzali na nie najlepsi gracze. Ja niestety nigdy nie miałem jak pojechac (fundusze). Moglem tylko patrzec na pozniejsze demka walk. No ale mniejsza z tym.
Do dzisiaj Quake jest w gronie najlepszych gier FPP. Ale moim zdaniem nie jest już na pierwszym miejscu u wiekszosci graczy. Bo zastapil go nikt innych jak super modyfikacja Half-life a mianowicie Counter-Strike. Ale napisze o nim wiecej w dziale Counter-Strike. Przejdzmy znowu do Q3. Jak na razie nieznam jeszcze osoby która by nie znala tego tytulu.
A bylbym zapomnial. Wczesniej mowilem ze teraz q3 niema już zadnych wad. Zapomnialem o takiej jednej. I jest ona bardzo bolesna dla graczy którzy nie maja dostepu do sieci LAN i musza zadowalac się gra z botami. Otoz te boty sa tak oszukanczo zrobione ze szkoda. Już na 4 poziomie czyli na Hardcore strzelaja z raila prawie z precyzja 100%. W ogole boty sa zle opracowane. Na szczescie programisci z id Softwere wydaja coraz to nowsze i lepsze Pointrealase dzieki którym np. boty graja bardziej podobnie do czlowieka. To naprawde spora roznica. Po wgraniu np. Pointrelease_127g uzyskamy boty które nie beda już za kazdym razem trafialy z raila, będą skakac w walce, czyli tak jak zachowuje się czlowiek w grze. Takiego i inne point release znajdziesz w dzialem Downoload. Tworcy gry postarali się o bardzo dobry i zronicowany wyglad broni oraz modeli. I te rzeczy, oraz tapety również znajdziesz w dziale Download. Mam nadzieje ze troche Cie zapoznalem z Quakem 3. Jeśli jednak nie to postaram się to zrobic wkrotce :))).

Niektorzy mysla, ze w Quake'u wystarczy jak najwiecej strzelac i nie trzeba nawet celowac a się wygra. Jak bardzo te osoby się myla. Tutaj nie wystarcza szybkie palce. Tu trzeba przede wszystkim myslec. Poczatkowi gracze na pewno nie wiedza o co chodzi z tym myslenie. Ale jak nabiora troche wiecej doswiadczenia zrozumia to. Tym "pierwszakom" trudno będzie nauczyc się w walce skakac. Skakanie bowiem wydaje się latwe, chodz w grze to wyglada inaczej. Skakanie to również podstawowy element gry w Quake'a.
Nie wiedzialem i nie spotkalem jeszcze gracza, który by dobrze gral bez skakania. Podskoki w walce sa na tyle pozyteczne, ze np. zmniejszaja wysokosc obrazen od rakiety i nie tylko. Po drugie jeśli skaczesz to trudniej jest przeciwnikowi w Ciebie trafic np. raila. Jeszcze raz mowie: "Skakanie jest najwazniejsza zasada w Quake". Drugim natomiast waznym elementem sa tzw. "strefy". Polaczone ze skokami daja niesamowite efekty. Przeciwnik będzie musial się duzo napracowac, aby Ciebie "ustrzelic" :))). Chociaz dla bardzo dobrych graczy nie stanowi to zadnego problemu. Maja oni już wytrenowane kazde poruszenie się przeciwnika. U takich gosci celnosc z raila wynosi około 75%, czyli na 4 strzaly 3 sa celne. Te 75% to bardzo duzo!!!. Inna wazna rzecza jest strzelanie hehe. Ktos pomysli "jaki to problem strzelac". Zgadzam się. Strzelac każdy umie w Quake'u. Tylko ciekawe jak......Jeśli ktos strzela z Rakietnicy w miejsce gdzie przeciwnik się znajduje to ja watpie, aby chociaz male obrazenia jemu zadal.
Pamietac trzeba ze strzela się z Rakietnicy tam gdzie przeciwnik zamierza biec, a nie gdzie obecnie się znajduje!!!. Pamietajcie o tym zawsze. Trzeba pamietac, ze dotyczy to tylko Rakietnicy i Granatnika. Bo ktorys jeszcze zacznie tak strzelac z Raila. I będzie wtedy do mnie pisac, ze ja się na tym nieznam, bo on nie może nikogo trafic :))). A na koniec bylbym zapomnial o najwazniejszej rzeczy, dzieki ktorej każdy może stac się mistrzem Kwake. Otoz ta rzecza jest TRENING!!! Same powiedzenia mowi "Trening czy mistrza". Pamietaj o tym zawsze. Jeśli jestes prawdziwym maniakiem Klejka, to kazda wolna chwile spedzaj przed monitorem komputera gdzie będzie widnial napis QUAKE III: ARENA

Broń

Gauntles- rekawica z krecacym się ostrzem. Naprawde bezuzyteczna bron.

Machinegun- również poczatkowa bron. Naboi jest tylko tyle ze można nimi zabic tylko jednego przeciwnika, który posiada 100 Health.

Shotgun- slaba bron na dlugie dystanse. Lecz na bliski dystans niema sobie rownych. Wystarczy jeden strzal z bardzo bliska by polozyc przeciwnika na glebie.

Grenade Launcher- popularny granatnik. Wystrzeliwuje granaty, które jeśli nie uderza od razu w cel to wybuchna po 1-3 sekundach. W rekach doswiadczonego gracza, bardzo dobra bron.

Rocket Launcher- Jedna z 3 najlepszych broni. Wsytrzeliwuje jak sama nazwa mowi rakiety. Najlepiej strzelac nimi pod nogi przeciwnika.

Lightingun- "spawara". Dobra na dlugie jak i krotkie dystanse. Nie znaczy to jednak, ze jest to bron najlepsza. Strzela strumieniami pradu.

Plasmagun- strzela bardzo szybko pociskami plazmowymi. W polaczeniu w Quadem smiercionosna bron.

Railgun- obok Rakietnicy najlepsza bron. Dla mnie najlepsza. Przeladowuje się wolno, ale jeden strzal zabiera 100 Health. Dla gracza o dobrym oku, niezastapiona bron.

BFG- 3 najlepsza bron do kolekcji. Strzela bardzo szybko, podobnie jak Plazmagun. Jednak zajmuje on o wiele wiecej Damagu niż "Plazmowa".