Command & Conquer Red Alert 2
Yuri's Revenge

Po około roku czasu po premierze C&C Red Alert 2 Westwood wypuścił na rynek (nie, nie ten gdzie bossami są panowie w trzech / czterech paskach na spodniach:-) dodatek do tego jakże wyśmienitego RTS - a. To się chyba już stało nawet tradycją ze strony tej firmy, gdyż jak wiemy z historii ZAWSZE po sukcesie oryginału zgodnie z zasadą ,,zrób hit i wpakuj tyle dodatków ile się da" panowie elektryczni dawali stęsknionym graczom powiew świeżego powietrza jakimi z pewnością były nowe misje, sekwencje filmowe, jednostki etc. Jednak tym razem stało się coś dziwnego i niespotykanego nigdzie indziej...

...fabuła... [hmm - całkiem niezły]

... dodatku sensownie pokrywa się z wersją podstawową - a to rzadkość (!!!), bowiem zwykle twórcy podstawowej wersji gry nie są odpowiedzialni za dodatek, ewentualnie za priorytet stawiany jest tylko przerost formy nad treścią (vide - futurystyczna grafika, masa jednostek itd...) :-(. Jednak w tym wypadku wszystko jest w jak najlepszym porządku :-). Wróćmy do tematu. Akcja gry rozpoczyna się zaraz po spektakularnym zwycięstwie Aliantów nad sowiecką machiną wojenną (ciekawe - zawsze to Alianci zwyciężają - doprawdy ciekawe). Niby wszystko przebiega bezproblemowo: Premier Romanov siedzi w więzieniu Tower, armia czerwona jest rozbrojona a Europa śpi spokojnie. Jednakże sprzymierzeni zapomnieli o jednym małym brodatym szczególe, a mianowicie o tym, że najniebezpieczniejszy człowiek na Ziemi zdołał czmychnąć!

Teraz przyjdzie im za to niedopatrzenie srogo zapłacić, dlatego że zły Jurek miał wolną rękę i dość dużo czasu aby odpowiednio przyszykować się do swojej zemsty. Korzystając z zakazanych technologii stworzył on własną armię pełną genetycznie zmutowanych żołnierzy, przedziwnych acz skutecznych jednostek pancernych mogących przejąć władzę nad przeciwnikiem oraz przede wszystkim dominatory psychiczne. Te ostatnie potrafią wytworzyć specjalną psychiczną falę, dzięki której w imieniu Yuri'a przejmują kontrolę nad olbrzymią ilością ludzkich umysłów. Żeby było jeszcze ciekawiej ten szaro-komórkowy maniak porozmieszczał dominatory po całym globie co rzecz jasna grozi zniewoleniem gatunku ludzkiego.

Amerykanie to jednak nie jakieś czosnkojady i swój wywiad mają. Natychmiast po rozpoznaniu się z sytuacją wysyłają na wyspę Alcatraz eskadrę harrierów by te zrównały bazę Jurka z ziemią. Oczywiście do tego nie doszło, gdyż nasz łysy terrorysta dobrze się na taką ewentualność przygotował. Jednak aliantom udało się przynajmniej zniszczyć główny reaktor atomowy - innymi słowy wyłączyli łysolowi prąd. Dzięki temu posunięciu zachód zyskał odrobinę oddechu, żeby otrząsnąć się z szoku i naprawić wehikuł czasu profesora Einsteina aby powtórnie zlikwidować zło w jego zalążku. Sowieci mają jednak osobne plany co do wykorzystania tej maszynki...

Tak właśnie mniej więcej wygląda obraz nowego konfliktu. Tyle, że prócz standardowych obrońców kapitalizmu i wyzwolicieli ze wschodu doszła trzecia siła - armia Yuri'a. Niestety w kampanii nie będziemy mogli kierować ,,psycholami", ponieważ Westwood uznał, że owe misje mogłyby być zbyt łatwe nawet na poziomie hard (tym bardziej dla doświadczonego gracza) i muszę przyznać, że mieli racje. Z łatwością pokonałem Jurkiem komputer na ,,brutalu" oraz znajomych Command - erów.

Bez obaw, jak widzicie arsenałem brodacza zawsze można się pobawić w trybie Skirmish i Multiplayer.

To live is to die... [O! Serniczek na zimno]

Mało na tym ponurym świecie powstało dodatków, które by nie wnosiły nowych rodzajów jednostek do gier strategicznych. Takowy produkt nie miałby w dzisiejszych czasach najmniejszych szans na sukces komercyjny, dlatego też Westwood nie zapomniał o tak ważnym elemencie w każdym RTS - ie. Ci co mają boskiego Tiberian Sun i zakupili doń Firestorm pamiętają, że w owym dodatku NIE BYŁO żadnej użytecznej nowej jednostki (chyba nie myślicie, że mobilna fabryka wojenna lub to dziwaczne trzylufowe działo przyczyniało się do zwycięstw na placu boju?). Coś mi się wydaje, że teraz elektrycy w końcu zaczęli uczyć się na własnych błędach, gdyż o dziwo wszystkie nowinki w tej kategorii są ciekawe i co ważne przydatne! Mogę nawet rzec, że brakowało mi ich w oryginalnej wersji.

I tak armia sowiecka dodatkowo dysponuje samolotem szpiegowskim odsłaniającym nam mapę, helikopterem oblężniczym, który potrafi przeprowadzić z powietrza dość skuteczną eksterminacje piechoty a także po wylądowaniu przekształcić się niczym jakiś transformes w wielkie niszczące wrogie budynki działo (!!!). Jednakże to wszystko jest niczym w porównaniu z możliwościami pewnego chłopaka ludu robotniczego. Proszę szanownych graczy, pragnę przedstawić wszem i wobec bohatera Związku Radzieckiego - Borysa. Jest on sowiecką odpowiedzią na agentkę Tanya' ie. Uzbrojono go w swojsko wyglądającego... KAŁASZKA (!!!) oraz wyszkolono do eliminacji kapitalistycznych świń - co akurat idzie mu z dziecinną łatwością. Prócz tego może namierzać laserowo struktury przeciwnika i ... (UWAGA) przyzywać eskadrę migów. Tak, zdecydowanie właśnie tych samolotów brakowało mi najbardziej w RA2.

Natomiast jeśli chodzi zaś o struktury, komuchy dostali to, bez czego cały socjalizm traci sens - zakłady przemysłu ciężkiego (zwłaszcza, że stracili zbiorniki klonujące i psychowieże). Po ich zbudowaniu gospodarka sowiecka jakby łapie świeży oddech i wszystkie pojazdy mechaniczne tanieją o 1/3 rzeczywistej ceny. Dodatkowo zostali zaopatrzeni w bunkier. Mimo, że ma to samo znaczenie w praktyce co zwykły budynek (obsadza go piechota) jest nieoceniony podczas walk na pustyniach, Syberii i lasach niemieckich.

Cóż... Alianci również nie próżnowali ze zbrojeniami. Jednym z ich nowych wytworów jest wprowadzenie w życie oddziałów Guardian GI. Przyznam, że z początku nie przypadły mi do gustu - ot tacy więksi i wolniejsi GI, tyle, że z pociskami balistycznymi. Zmieniłem jednak szybko o nich zdanie, gdy zobaczyłem, że dają sobie świetnie radę z rosyjskimi wrogimi czołgami oraz lotnictwem. Następną nowością są czołgi... na prąd. Z wyglądu przypominają z lekka poduszkowce MLRS (Tiberian Sun) a co ważniejsze nie można opanować ich mózgu (bo go po prostu nie mają). Kolejnym nowym czołgiem jest Forteca Bojowa. Olbrzymie bydle mogące rozjeżdżać bolszewickie dywizje pancerne. Nie wiedzieć czemu wydaje mi się, że Hamburgerios dopadły kompleksy po ujrzeniu Apokalips :-). Jakby tego było mało w jej wnętrzu można umieścić niewielki oddział piechoty (wraz z bohaterami), który będzie ostrzeliwał siły nieprzyjaciela.

Pamiętacie tzw. Budowle techniczne? To takie cudeńka, które na starcie nie należą do nikogo aczkolwiek po ich zdobyciu szala zwycięstwa znacznie może się przechylić na którąś ze stron. Czasem nawet od tych struktur zależy powodzenie misji bądź pojedynku w multi.

Teraz dodatkowo doszły elektrownie cywilne (ich działanie niczym się nie różni od zwykłych nam znanych), warsztat (automatycznie naprawia wszystkie Twoje uszkodzone pojazdy) i tajne laboratorium. Te ostatnie jest o tyle ciekawe, że po jego zajęciu będziesz miał możliwość tworzyć jednostki specjalne, które normalnie dla Ciebie są niedostępne.

Ha! Na deser zostawiłem sobie opis armii Yuri'a.

Jeszcze przy instalowaniu Yuri's Revenge bardzo się napaliłem aby zobaczyć co tam Westwood przygotował dla łysola i po dokładnym rozpoznaniu stwierdzam, że się nie zwiodłem, jednak... oczekiwałem futurystycznych technologii - były, oddziałów przejmujących kontrolę nad umysłem ludzkim - były, mutantów - naturalnie, że byli. I to chyba właśnie na tym polega błąd. Arsenał Jurka w niczym mnie nie zaskoczył! Wszystko można było przewidzieć :-(. Co nie oznacza, że jest źle! Wręcz przeciwnie, ale... ale zanurzmy się głębiej w przedstawienie osiągnięć technicznych owego terrorysty - Oki?

Wpierw piechota. Hmm, wyposażenie podstawowych ludków w miotacze płomieni potocznie zwanych akolitami (odpowiednicy alianckich GI oraz sowieckich rekrutów) ? W sumie czemu nie, gdyby tylko jeszcze jakoś wyglądali a nie jak banda profesorków w szarych płaszczach, gumiakach i ,,czymś" na głowie. Kur...ka wodna! Doborowa piechota Yuri'a nie powinna prezentować się niczym banda chłystków z zeszłego karnawału, lecz jak bojownicy gotowi oddać życie za swego ukochanego wodza! Następną w kolejności formacją jest niejaka VIRUS. Tu sytuacja przedstawia się o niebo lepiej. Niedość, że strzela z karabinku trującego jak rasowy snajper to w dodatku eliminuje wrogów z niezwykłą zgrabnością i delikatnością :-). Do tego towarzystwa dochodzi jeszcze brutal. Brutal jest genetycznie zmutowaną jednostką przeznaczoną do walk przeciwko czołgom. Ten potworek wyglądający niczym HULK jest w stanie zniszczyć wszystko i wszystkich, którzy staną mu na drodze (i jak komicznie się porusza).

Dywizje pancerne to nic innego jak przedziwne pojazdy mogące uzyskać kontrolę nad umysłami nieprzyjaciół. Ot, takie dość śmieszne zabaweczki. Jeszcze bardziej rozbawiło mnie lotnictwo. Nie wiem czemu, ale śmiem sądzić, że twórcom gry zabrakło chyba pomysłów, bowiem jako CAŁĄ flotę powietrzną mamy latający spodek alias UFO. To samo tyczy się marynarki wojennej - jeden rodzaj okrętu podwodnego strzelający pociskami balistycznymi - panowie więcej powagi, w końcu to globalny terroryzm a nie Archiwum X!

Oczywiście, żeby kupić ten cały sprzęcior zniszczenia potrzebujemy gotówki. I tu dopiero sprawa przedstawia się interesująco! Jeśli wasza pamięć jest dość dobra to wiecie, że armie konwencjonalne w RA2 do zbierania drogocennego kruszcu używają tzw. żniwiarek. Trzecia siła rozwiązała trochę inaczej problem pieniężny. Otóż chłopaki Jurka opierają swoją gospodarkę na systemie niewolniczym, tj. zmuszają grupkę istot gatunku ludzkiego by wzięła łopaty, zakasała rękawy i zbierała owy kruszec. Następnym sposobem na uzyskanie kasy jest zgniatarka. Dość dziwna struktura, do której przy wykorzystaniu mocy umysłu łysola sprowadzani są ludzie, gdzie na miejscu przerabiani zostają na karmę dla psów (sic!!!). Może i mało humanitarne, aczkolwiek skuteczne.

Słyszeliście kiedyś na lekcji historii o niejakim panu Gattling - nie? Naprawdę nikt z was nie wie kto był wynalazcą pierwszego karabinu maszynowego? Trudno - Ja pisać jego biografii nie będę*. Powiem tylko, że gdyby nie on, Westwood straciłby dobry pomysł na technologię wojskową armii Yuri'a. Ale czym w ogóle jest technika gattling? Otóż to nic innego jak system genialny strzelniczy, który przy dłuższym ostrzale zwiększa z czasem stopniowo natężenie ognia. Innymi słowy: strzela > szybko strzela > niech Bóg ma nas w opiece. Paniatno? Tą technologię nasz gieniusz założył w specjalnych czołgach lekkich oraz przede wszystkim w wieżach obronnych (nie radzę wlecieć KIROVAMI do tak silnie bronionej bazy).

Zauważyliście prawidłowość: Alianci - prism, Sowieci - Tesli i nieszczęsny Jurek - Gattling?

Under A Soviet Moon :-)

Niedawno co wychwalałem RA2 za fantastyczne walki w miastach (Moskwa, Nowy Jork, Paryż itd...). W doń dodatku jest to również ważny punkt gry. Będziemy mogli toczyć boje na pisakach Maroka, bronić pałacu Buckingham, przenieść się do czasów jurajskich a także...UWAGA... polecieć sputnikiem na Księżyc!!! Tak, dobrze przeczytaliście. W kampanii sowieckiej jedną z misji jest zniszczenie sił Yuri'a na naszym naturalnym satelicie! Jak to się mawia? ,,Jeden mały krok dla towarzysza, lecz wielki dla narodu radzieckiego".

What you said?

Również na pochwałę zasługują odzywki żołdaków. Przyznam, że nigdy wcześniej hasła sowieckie nie brzmiały tak donośnie i przekonywująco do jedynego prawdziwego systemu. Serce rośnie, gdy załoga apokalipsy z ,,pieśnią na ustach" jedzie walczyć za ojczyznę :-). Natomiast Amerykańcy stali się jakby bardziej wyluzowani oraz pewni siebie, co rzecz jasna jest in plus.

Coś jeszcze?

Ofkoz! Jedną z ważniejszych nowinek jest możliwość dowolnego ustawienia rozdzielczości w grze multiplayer (nawet nie wiecie jakie to ułatwienie życia), zawieranie sojuszy podczas zabawy Online. Twoi żołnierze mogą zdobywać doświadczenie jeśli są umieszczeni w budynkach. I chyba najważniejsze - nakręcono ponad godzinny świetny materiał filmowy do oglądania pomiędzy każdej odprawie!

I na koniec...

Czemuż, ale czemuż Westwood nie dał do sprzedaży TAK zrobionego Red Alerta 2 jak ów dodatek? Nie wiem, uważam jednak, że Yuri's Revenge jest dodatkiem bardzo dobrym (na pewno lepszym od Firestorm) i gdyby taki właśnie byłby podstawowy Czerwony Alarm 2 to z pewnością słałby się najlepszym RTS - em wszechczasów.

  • Plusy:
    • -- więcej Red Alerta!
    • -- dużo nowych jednostek
    • -- trzecia strona konfliktu
    • -- zmiany na lepsze w samej rozgrywce
    • -- walki na księżycu
  • Minusy: -- to tylko dodatek:-(